Niemedyczne forum zdrowia
14-12-2018, 23:34 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Czwarty tom "Zdrowia na własne życzenie" --> kliknij
 
   Strona główna   Pomoc Regulamin Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: 1 ... 5 6 [7] 8 9 10   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Polemiki i antybiotyki - luźne uwagi na temat boreliozy  (Przeczytany 29696 razy)
scorupion
« Odpowiedz #120 : 23-05-2018, 12:01 »

Mam osobiste doświadczenia. Nażarłem się metronidazolu jak małpa kitu lecząc wrzody żołądka i robalozę dawno temu. Bez specjalnych efektów pozytywnych i negatywnych.
Yersinia jest podłą bakterią, bo dezaktywuje NK doprowadzając do ataków wirusów i robali. Są podejrzenia, że oprócz jelit atakuje żołądek powodując nawracające stany zapalne. Nie wybijesz - nie wyleczysz się. Na twoim miejscu wziąłbym to co zapisał ci iladsowiec, ale decyzja należy do ciebie. Znam przypadek, gdy po antybiotykowym leczeniu yersinii spadały zawyżone próby wątrobowe, a teoretycznie powinno być na odwrót. Czyli bakteria była przyczyną.
Co z olejkami? Powinnaś brać, cynamonowy najlepszy na yersinię. I jeszcze jedna rzecz - masaż wisceralny czy jakby go tam nie zwał. Chodzi o udrożnienie przepływów w brzuchu i nie tylko. Ruszaj się, bo czas ucieka.
Zapisane
Elizka
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: nie stosuję
Skąd: Śląsk
Wiadomości: 194

« Odpowiedz #121 : 23-05-2018, 12:44 »

No ja mam przecież stwierdzony stan zapalny błony śluzowej żołądka gastroskopią i to pewnie powoduje ta franca yersinia. Ja już nawet się przymierzałam to tego metro,po komunii syna, ale podrażniłam żołądek bananami, które z pół roku temu wcinałam aż miło. Teraz czekam aż się ten żołądek podleczy, bo piję cały czas ziółka: rumianek, nagietek, prawoślaz, lukrecja oraz len i może odważę się to brać. Już mam po prostu dosyć, bo cały czas mam problem z tym żołądkiem, ale teraz już wiem, że to yersinia to powoduje. Zioła Buhnera też musiałam odstawić, bo niektóre podrażniają żołądek, np. rdest, ale już powoli wracam o nich.  
Do tych olejków jakoś nie mogę się przekonać, sama nie wiem czemu.
A i dostałam od lekarza xifaxan na sibo, ale podczas brania nie mogę stosować probiotyków wielo-szczepowych i nie wiem jak ja to przetrwam bez tego probiotyku, no normalnie załamana jestem. Teraz np. nie wziełam probiotyku i cały czas mi jeździ po jelitach, że aż mnie bolą, a jak dłużej go nie wezmę to będę miała przelewania 24/h i do tego lęki.
Co do tego masażu, to by się pewnie przydał, ale on jest trochę drogi, a ja już tyle kasy wydałam na tych lekarzy, badania, ze mi po prostu szkoda kasy.        
Zapisane
scorupion
« Odpowiedz #122 : 23-05-2018, 13:57 »

Ty się wszystkiego boisz, jeden strach więcej czy mniej będzie bez znaczenia.
Nie możesz się przekonać do olejków? A do bólu możesz? To cierp.
Z borelioza i koinfekcjami jest tak, że bez ograniczenia ilości bakterii zapalenia będą nawracały. Zioła, które bierzesz działają objawowo, przynieść mogą ulgę na chwilę, a potem kolejny atak i kolejne zapalenie.
Na masaż brzucha jedź do Mistrza, drogę znasz hehehe.
Zapisane
Piotr
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: nie stosuję
Wiedza:
Wiadomości: 1.027

« Odpowiedz #123 : 23-05-2018, 20:39 »

Już mam po prostu dosyć, bo cały czas mam problem z tym żołądkiem, ale teraz już wiem, że to yersinia to powoduje.

A i dostałam od lekarza xifaxan na sibo, ale podczas brania nie mogę stosować probiotyków wielo-szczepowych i nie wiem jak ja to przetrwam bez tego probiotyku, no normalnie załamana jestem. Teraz np. nie wziełam probiotyku i cały czas mi jeździ po jelitach, że aż mnie bolą, a jak dłużej go nie wezmę to będę miała przelewania 24/h i do tego lęki.


Czy po tym półrocznym leczeniu boreliozy jest jakaś poprawa? W styczniu Scorupion zrugał mnie, że jest olbrzymia poprawa, ale ja nie bardzo tu ją widzę.
Zapisane
scorupion
« Odpowiedz #124 : 23-05-2018, 21:42 »

Dla publiczności, nie dla ciebie - leczenie zaawansowanej boreliozy jest procesem długotrwałym i uciążliwym, wymagającym od pacjenta cierpliwości, dyscypliny i wytrwałości psychicznej. U Elizki może trwać z półtora roku, może po roku nastąpi przełom, o ile rzeczywiście będzie robiła wszystko co możliwe.
Teraz do ciebie. Jesteś jednym z większych przygłupów jakich tu poznałem, przy tym dość podłym, z psychopatycznymi elementami w zachowaniu.
Zapisane
Piotr
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: nie stosuję
Wiedza:
Wiadomości: 1.027

« Odpowiedz #125 : 23-05-2018, 22:34 »

A ty jesteś największym matołem jakiego tu spotkałem i do tego najgorzej wychowanym. Na początku nie myślałem, że jesteś tak głupi, to że nie masz za grosz wychowania wiedziałem od razu. smile
Zapisane
Elizka
***


Offline Offline

Płeć: Kobieta
MO: nie stosuję
Skąd: Śląsk
Wiadomości: 194

« Odpowiedz #126 : 24-05-2018, 08:13 »

Słuchaj Piotr, Scorupion wyjął mi to z ust to co miałam Ci odpisać. Po badaniach okazało się, że mam jedną z koinfekcji yersinię i tego gada b. ciężko wyleczyć, o ile jest to możliwe. Potrzebne jest agresywne leczenie najlepiej antybiotykami, ale w moim stanie jelit jest to bardzo ryzykowne, dlatego piję zioła, a jak wiadomo zioła wymagają czasu. Stosuję Buhnera i też nie wiem czy mam dobrze dobrane zioła, bo robię to na własną rękę. Nie mam niestety żadnego fitoterapeuty bo ci co mają pojęcie leczenia boreli nie przyjmują nowych pacjentów.
Ty wogóle nie wiesz co to jest borelioza i jej leczenie. Jestem już trochę na fb i czytam wpisy ludzi chorych i ty nie mając z tą chorobą nic wspólnego nie zrozumiesz jak to ciężko wyleczyć, jak ludzie cierpią. Tego nie da się wyleczyć, to można zaleczyć.
A co do mnie to poprawa jakaś na pewno jest, ale nie taka jakbym tego oczekiwała. Zniknęła zgaga, mocne poty, ślinotok, poprawił się brzydki zapach z ust, nie bolą mnie już plecy i kilka takich mało istotnych problemów zniknęło, piski w uszach nie są już takie intensywne, przytyłam i wyglądam jak człowiek a nie jak szkietet, okres wrócił po roku. No cóż został podstawowy problem z żołądkiem i jelitami     
Zapisane
scorupion
« Odpowiedz #127 : 24-05-2018, 08:44 »

W przypływie dobrego humoru i jeśli nie zapomnę opiszę na przykładzie Piotra jakie cechy zdradzają psychopatę. Tak się składa, że ten temat interesuje mnie ostatnio. Z tydzień temu gadałem z dziecięcym neurologiem, który twierdzi, że psychopaci zwykle mają uszkodzony organicznie mózg, nie jest to żadna choroba psychiczna, ale organiczna. Kiedyś uszkodzenia wynikały głownie z powodu grzybicy i bakterii, teraz jest przewaga uszkodzeń autoagresywnych. Ale najwięcej przypadków wynika z budowy mózgu. Psychopaci maja ponoć bardziej rozrośnięty układ limbiczny kosztem kory mózgowej.
Podobne mendy spotyka się oczywiście też w życiu realnym, najlepiej je omijać szerokim łukiem. Lekarze nie mają na to lekarstwa, lżejsze przypadki leczy się Rispoleptem i podobnymi, cięższe izoluje. Gorzej gdy osoba obłożnie chora ma w bliskim otoczeniu psychola. Wtedy szanse na odzyskanie zdrowia gwałtownie maleją.
Zaawansowana borelioza wymaga poważnego wsparcia z zewnątrz. Chory rzadko kiedy jest w stanie sam się ogarnąć.
U Elizki najważniejsze, że została przerwana destrukcja. Dłuższe czekanie mogłoby spowodować nieodwracalne zmiany oraz pojawienie się czegoś jeszcze gorszego od boreliozy.
Zapisane
Piotr
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: nie stosuję
Wiedza:
Wiadomości: 1.027

« Odpowiedz #128 : 24-05-2018, 11:24 »

Ja tu widzę jakieś zaburzenia psychosomatyczne u ciebie. Gdybyś mógł pewnie byś mnie zlinczował za zadanie pytania jak po pół roku walki z boreliozą czuje się Elizka. Czy odczuwasz jakieś lęki, strach?
Zapisane
Udana
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 53
MO: 01.01.2014
Wiedza:
Skąd: Wrocław
Wiadomości: 1.182

« Odpowiedz #129 : 24-05-2018, 11:52 »

Jakby były dozwolone pojedynki, to sprawę można by honorowo rozwiązać.smile

Piotr, Twoje wpisy są szkodliwe z powodu braku wiedzy i wprowadzania ludzi w błąd, dlatego budzisz takie negatywne emocje. Bardzo się kompromitujesz niektórymi "mądrościami".
Nie posiadasz też doświadczenia wychodzenia z własnych problemów zdrowotnych, więc naprawdę lepiej się ucz i korzystaj, a nie podkopuj innych, którzy przeszli długą drogę i mogli wiele rzeczy już we własnym zdrowiu zweryfikować.
Nie lubisz Scorupiona, masz prawo, ale nie zachowuj się jak rozdziadowany dzieciak, co to pluje, kopie tylko dlatego, że nie dostał cukierka, którego się spodziewał.
Zapisane

Nawet najdalsza podróż zaczyna się od pierwszego kroku...
scorupion
« Odpowiedz #130 : 25-05-2018, 13:08 »

Ciekawostka, o której kiedyś pisałem. Rumień kleszczowy powstały w miejscu ugryzienia. Ale...ugryzienie było kilkanaście lat temu, a rumień wyskoczył teraz w odpowiedzi na kilkumiesięczne leczenie. Ciekawe co na to nasz cwaniaczek z kozaczkowego linku hehehe?

Zapisane
scorupion
« Odpowiedz #131 : 26-05-2018, 16:56 »

Druga ciekawostka to taka, że osoba ze zdjęcia ma prawie identyczne objawy jak te:
Byłem jakiś osłabiony, miałem bóle w stawach, spuchły mi nogi na szerokości 10 cm nad kostką, w nocy miałem skurcze w łydkach, takie, że musiałem wstawać, żeby to odblokować. Stawy skokowe stały się sztywne, przy chodzeniu zaczęła mi opadać prawa stopa, miałem bóle podudzi, szczególnie z przodu przy kościach, miałem problemy z utrzymaniem równowagi przy chodzeniu, sąsiadka pytała żonę co ten twój chłop się tak rozpił, że od rana się zatacza. Zgłaszałem te problemy u lekarza, ale po przeprowadzeniu wielu badań u różnych specjalistów (naczyniowiec, chirurg, reumatolog, neurolog) nie znaleziono przyczyny..
Nie znaleziono przyczyny? Jak to przy boreliozie, do końca nie znajdują. Normalnie chińskim mandarynem jestem jeśli BodganM nie ma nadal czynnej boreliozy. No oczywiście oprócz tego jeszcze pięćdziesiąt innych problemów, ale będących już tylko pochodną.

Może Piotruś Pan doda jakiś celny komentarz?
Zapisane
scorupion
« Odpowiedz #132 : 29-05-2018, 11:28 »

Piotruś nie chce. Z pewnością ma swoje powody i trzeba je uszanować. To może ja spróbuję. Niby nie jestem pewien czy komentarz będzie celny, ale raz kozie śmierć.
Widziałem trzy takie przypadki z wywaleniem rumienia po podjęciu leczenia. Leczenie było antybiotykiem i olejkami, więc występuje niezależnie od środka biobójczego. Wystąpiło w miejscu ugryzienia sprzed wielu, wielu lat, w jednym przypadku to chyba dobrze ponad dwudziestu. Trzeba przyznać, że jest to dziwaczna reakcja, z drugiej strony jednak niosąca istotne informacje. które będziemy starali się poznać.
Zapisane
Udana
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 53
MO: 01.01.2014
Wiedza:
Skąd: Wrocław
Wiadomości: 1.182

« Odpowiedz #133 : 29-05-2018, 11:56 »

Pamiętam przypadek, że przy oczyszczaniu wrócił koleżance ropień na pośladku, który miała wiele lat wcześniej od przyjmowania zastrzyków. Może to podobna reakcja na obecność, jakby nie było, infekcji. Ale nie znam się na tym, tylko tak mi się nasunęło skojarzenie.
Zapisane

Nawet najdalsza podróż zaczyna się od pierwszego kroku...
Mbogdan
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 65
MO: 2010
Wiedza:
Skąd: Myszków
Wiadomości: 138

« Odpowiedz #134 : 31-05-2018, 12:23 »

http://forum.bioslone.pl/index.php?topic=5491.msg56010#msg56010


Nie zamieszczaj gołych linków, bo to irytujące. Następne takie posty będą usuwane.
« Ostatnia zmiana: 31-05-2018, 21:33 wysłane przez Scorupion » Zapisane
scorupion
« Odpowiedz #135 : 31-05-2018, 21:36 »

Zapomniałem na amen odpowiedzieć, a to niegrzecznie.

Ja tu widzę jakieś zaburzenia psychosomatyczne u ciebie. Gdybyś mógł pewnie byś mnie zlinczował za zadanie pytania jak po pół roku walki z boreliozą czuje się Elizka. Czy odczuwasz jakieś lęki, strach?
Raczej obrzydzenie.
Zapisane
scorupion
« Odpowiedz #136 : 01-06-2018, 08:44 »

Cytat
Pamiętam przypadek, że przy oczyszczaniu wrócił koleżance ropień na pośladku, który miała wiele lat wcześniej od przyjmowania zastrzyków

Leczenie boreliozy nie jest oczyszczaniem. No chyba, że z patogenów.
Moja teoria jest następująca. W miejscu ukąszenia część bakterii ulega otorbieniu, czy jakby tam zwał, bakterie zmieniają się w formę przetrwalnikową. Po oczyszczeniu krwi przez środki biobójcze zarazki wyłażą z tych cyst, aby się rozmnożyć i wtedy zostają zaatakowane przez system odpornościowy. Powstaje klasyczny rumień. W tych trzech przypadkach rumień zawsze był niewielki i w miarę szybko znikał. Można przypuszczać, że akurat to zakażenie zostało opanowane.
Wybijanie borelli i jej kumpli powoduje spore szkody w organizmie, same bakterie wcześniej też ciężko napsociły powodując bezustanne zapalenia. I w tym momencie pojawia się zadanie dla mikstury, trzeba posprzątać po awanturze. Dopiero wtedy zaczyna się oczyszczanie, z klasycznymi herxami. Ale te herxy są inne niż po olejkach i antybiotykach. Krótsze, lżejsze, pojawiają się w narządach wcześniej zaatakowanych przez bakterie.
Kiedy wchodzimy z miksturą? W momencie, gdy ustaje reakcja na olejki. Wcześniej nie bardzo jest sens, patogeny błyskawicznie zniszczą co naprawia mikstura, a jeszcze niepotrzebnie przybędzie toksyn.

Zapisane
scorupion
« Odpowiedz #137 : 02-06-2018, 13:25 »

Rumień u osoby z obrazka wystąpił po potężnym herxie. Dziwne zjawisko, ale nie jedyne takie przy leczeniu boreliozy. Razem z rumieniem wywaliło kilkanaście siniaków. Normalnych solidnych żółto-zielonych siniaków, różnej wielkości, w tym przypadku akurat na nogach. Faciu mówił, że miejsca zasiniaczone były obolałe jak po obiciu kijami. Chyba borella, a może bardziej bartonella, wściekła się na wybijanie hehehe. Wiem, że takich przypadków jest więcej, ale nie potrafię wytłumaczyć co się tam dzieje.
Krętki bardzo lubią dekować się w miejscach wcześniej jakoś uszkodzonych. Kontuzje, złamania, naderwania itp. Siedzą i czekają. W wielu przypadkach wydawałoby się, że system odpornościowy opanował sytuację po ukąszeniu, ale nie. Krętki siedzą i czekają dając niewielkie dolegliwości. Gdzieś bóle mięśni, niektórych stawów, dziwne zmęczenie, niewielkie niewytłumaczalne opuchnięcia, małe zniekształcenia, czasami głowa zaboli, kark zesztywnieje. Nic nadzwyczajnego. Może tak się międlić i kilkadziesiąt lat, chociaż na ogół krócej. Bo wystarczy wypadek, złamanie, spora rana, operacja, a nawet zabieg, czasami infekcja wirusowa w typie mononukleozy i rusza atak. Dobrze przygotowany atak, krętki po tylu latach okopały się w wielu narządach i przygotowały decydującą ofensywę.
Zapisane
Pdg
***


Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
MO: 14.05.2018r
Wiadomości: 7

« Odpowiedz #138 : 02-06-2018, 20:42 »

co to jest herxy? mi wykryło oprócz candidy i paru innych rzeczy bolerioze jak to leczyć stosuje MO zdrowo jjem ale to chyba nie pomoże na bolere??
Proszę pisać po polsku!
« Ostatnia zmiana: 02-06-2018, 20:49 wysłane przez Mistrz » Zapisane
Asia61
*


Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiek: 57
MO: 06.03.2012 z przerwami na zdrowienie, KB od 01.05.2012, ZZO, bez glutenu!
Wiedza:
Skąd: łódzkie
Wiadomości: 2.326

« Odpowiedz #139 : 03-06-2018, 05:46 »

Scorupion, bardzo dobre wyjaśnienie. Ja nigdy nie diagnozowałam się w kierunku borelii, nie mam na to ani kasy, ani czasu. Ostatnio przemyśliwałam nad moimi objawami z całego życia, i myślę, że coś siedzi we mnie. Kilka razy złapałam kleszcza. W młodości miałam dziwne objawy. Może stąd moje bardzo długie oczyszczanie, niewielkie problemy ze stawami. Jak będę na emeryturze, to pobawię się olejkami.

Pdg, poczytaj o reakcjach oczyszczania tu: http://portal.bioslone.pl/oczyszczanie/reakcje-zwane-oczyszczaniem

Zapisane

Zdrowie fizyczne i stan psychiczny człowieka są ze sobą ściśle powiązane.

- Awicenna
Strony: 1 ... 5 6 [7] 8 9 10   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2008, Simple Machines
Design by jpacs29 | Mapa strony
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!